Menu

Tak sobie pichcę ...

Moja internetowa książka kucharska.

desery

Pascha carska

atina_bc

Pascha to deser wielkanocny pochodzący z północnej Rosji. W Polsce znana głównie wśród rodzin wywodzących się z Kresów Wschodnich, jednak ze względu na wspaniały smak staje się również popularna w innych regionach. Warto wiedzieć, ze pascha zawiera w sobie bogatą symbolikę. Mleko i jajka łączy się z  symboliką wiosennego odradzania się przyrody, luksusowe dodatki jak cukier czy bakalie oznaczać mają bogactwo i dobrobyt. Symboliczny jest również  kształt samej paschy - tradycyjnie formuje się ją w piramidę z ściętym czubkiem, która symbolizować ma Grób Chrystusa.

Szczerze powiedziawszy w tym roku nie miałam w planach przygotowywania paschy, ale kiedy dostałam mleko takie "prosto od krowy" uznałam, że to jest świetna okazja do przygotowania sera i właśnie paschy. Pewnie dlatego, że mleko było tłuste, to serek wyszedł mi taki żółciutki. Na pewno do koloru paschy przyczyniły się też jajka od szczęśliwych kur;-) Pascha wyszła wyśmienita - bardzo kremowa, mocno waniliowa z ulubionymi bakaliami.

Źródło: Kuchnia nasza polska, przepis Agnieszki Kręglickiej.

Pascha carska

Składniki:

  • 2 l mleka (nie UHT-ego, pasteryzowane może być)
  • 1/2 l kwaśnej śmietany
  • 6 jajek
  • 250 g masła
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 1 laska wanilii
  • ulubione bakalie, np. smażone skórki cytrynowe i pomarańczowe, kandyzowane wiśnie, rodzynki, orzechy
Jajka rozbić ze śmietaną.
 
Mleko zagotować z laską wanilii. Zmniejszyć gaz, wyjąć  wanilię (wyskrobać ziarna), do wrzącego mleka, mieszając, wlewać powoli masę jajeczno-śmietanową. Cały czas mieszając gotować (na małym ogniu) przez chwilę (5-10 min) aż do całkowitego zwarzenia – w garnku powinna pozostać serwatka i dużo serowych okruchów. Ser przerzucić na gazę, pozostawić do odcieknięcia – można na sitku (wówczas dobrze jest lekko obciążyć deseczką), można powiesić nad zlewem, garnkiem itp.
 
Masło utrzeć z cukrem do białości, stopniowo dodawać odciśnięty ser, ucierać do uzyskania gładkiej, puszystej masy, dodać skórki owocowe i resztę bakalii. Gotową masę przełożyć do wyścielonego gazą lub lnianym płótnem durszlaka, doniczki lub innego naczynia, odstawić do lodówki by zastygła.
Przełożyć na talerz, zdjąć gazę, udekorować.
 
Smacznego:-)
 
Pascha carska
 
Pascha carska  Pascha carska

Faworki Lucyny Ćwierczakiewiczowej

atina_bc

Lucyna Ćwierczakiewiczowa to popularna nie tylko w XIX wieku autorka książek kulinarnych i innych poradników traktujących o prowadzeniu gospodarstwa domowego. Dla mnie to klasyka polskiej kuchni, a ja  bardzo chętnie sięgam po takie klasyki. Co prawda jak się rzuci okiem na przepis, to ilość jajek może niektórych odstraszyć, jednak moim zdaniem raz na rok można sobie pozwolić na taki wypiek. Ciasto jest miękkie, elastyczne i z łatwością można je cieniutko rozwałkować. Faworki wychodzą pyszne i obłędnie kruche i są warte usmażenia. Z tego ciasta można także przygotować róże karnawałowe.

A z rad Lucyny Ćwierczakiewiczowej warto pamiętać, że " Najważniejszym warunkiem dobroci faworków jest to; aby ani chwili nie leżały zrobione, ale wtedy gdy się wałkują, już szmalec powinien być gorący, a ciasto zupełnie wolne, żeby się ciągnęło, zaraz świeże rzucać, na szmalec, jeżeli trochę przeschną lub ciasto twarde, faworki będą złe. W szmalec włożyć jeden surowy obrany kartofel, który odbiera tłuszczowi jego właściwy niemiły zapach, lub wlać kieliszek spirytusu."

Źródło: Ogrody Babilonu.

Faworki Lucyny Ćwierczakiewiczowej

Składniki:

  • 550 g mąki pszennej
  • 26 g masła
  • 52 g cukru pudru
  • 8 żółtek
  • 4 jajka
  • 10 ml ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżka śmietany
  • szczypta soli
  • 20 ml spirytusu

Dodatkowo:

  • smalec do smażenia
  • spirytus
  • cukier puder

Do przesianej mąki dodać pozostałe składniki i wyrobić ciasto tak by było mięciutkie i elastyczne. Najlepiej jest przygotowywać faworki partiami, żeby ciasto nie obsychało. Dlatego należy podzielić ciasto na 3 części, każdą zawinąć w folie spożywczą i dopiero po usmażeniu pierwszej partii, rozwałkowywać następną część ciasta.

Ciasto rozwałkować bardzo cienko - podsypując mąką. Im cieńsze ciasto tym bardziej kruche faworki. Rozwałkowane ciasto pokroić na paski, a każdy pasek na romby (lub prostokąty), które należy naciąć po środku, a potem końcówki przewlec przez otwór. Jeżeli małe paski wydają się jeszcze grube, można je dodatkowo rozwałkować.

Faworki, chrust Faworki, chrust

Smażyć w gorącym tłuszczu z dodatkiem spirytusu, na złoty kolor, osączyć na ręczniczku papierowym. Jeszcze ciepłe posypać cukrem pudrem.

Smacznego:-)

Faworki Lucyny Ćwierczakiewiczowej

Faworki Lucyny Ćwierczakiewiczowej

Merveilles

atina_bc

Merveilles to francuska specjalność karnawałowa, w tłumaczeniu na język polski oznacza cuda. Te małe ciasteczka, to rzeczywiście cudeńka - są kruche i lekkie - pyszne jednym słowem. Smakują podobnie do naszych faworków, ale jednak troszkę inaczej. Ciasto zagniata się idealnie i dobrze się z nim pracuje. No tylko smażenie tych maleńkich ciasteczek zajmuje więcej czasu;) Najlepiej jest je przygotowywać partiami, żeby ciasto zbytnio nie obeschło. A tymi pysznymi cudeńkami przyłączam się do wspólnego tłustoczwartkowego smażenia z Alcią, Basią, Madzią i Moniką - dziewczyny, tak się cieszę, że znowu byłyśmy razem w kuchni - pozdrawiam!

Źródło: Ogrody Babilonu.

Merveilles

Składniki:

  • 250 g mąki tortowej
  • 3 jajka
  • 60 g masła
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • szczypta soli

Na stolnice wysypać 230 g mąki dodać resztę składników i zagniatać ciasto. W miarę ugniatania dodawać resztę mąki, ale tylko tyle żeby otrzymać miękkie, gładkie i nieklejące ciasto. Zagniecione ciasto podzielić na dwie części - jedną zawinąć w folię (aby nie obeschło, można też schować do lodówki). Drugą część ciasta cieniutko rozwałkować, lekko podsypując mąką. Z ciasta wycinać kwadraty, romby lub inne kształty foremką lub radełkiem.

W rondlu o grubym dnie (lub frytkownicy) rozgrzać tłuszcz, smażyć ciasteczka na jasnozłoty kolor z każdej ze stron. Usmażone merveilles osączyć na papierowym ręczniku, a następnie posypać obficie cukrem pudrem.

Po usmażeniu pierwszej części wyjąć pozostałą część ciasta z lodówki i przygotować z niej kolejna partię cudeniek.

Smacznego:-) 

Merveilles

Merveilles

Merveilles

Borówkowa panna cotta

atina_bc
Idealny deser na letni podwieczorek - kremowy borówkowy deser. Ja przygotowałam z borówek amerykańskich, ale myślę, że z leśnych byłby jeszcze smaczniejszy. To mój skromny wkład do wspólnego pichcenia z Alcią Madzią i Moniką, a może nawet Basi uda się do nas dołączyć :) Dziewczyny pozdrawiam Was serdecznie!

Źródło: Moje Wypieki.

 Borówkowa panna cotta

Składniki na 4 porcje:

  • 200 g borówek leśnych lub amerykańskich
  • świeżo wyciśnięty sok z połowy niedużej cytryny
  • 60 g cukru
  • 300 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 100 ml mleka
  • 3 łyżeczki żelatyny w proszku
  • 1/4 szklanki gorącej wody

Dodatkowo:

  • 150 ml śmietany kremówki 30% lub 36%, schłodzonej
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • borówki, do dekoracji

W małym garnuszku umieścić borówki, sok z cytryny, cukier. Doprowadzić do wrzenia, zdjąć z palnika, zmiksować blenderem. Przetrzeć przez sitko by pozbyć się skórek.

Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie.

Do drugiego garnuszka wlać śmietanę kremówkę, mleko, doprowadzić do wrzenia, zdjąć z palnika. Dodać przetarte jagody, rozpuszczoną żelatynę, dokładnie wymieszać. Wystudzić w temperaturze pokojowej. Garnuszek umieścić w lodówce, mieszając od czasu do czasu. Gdy zacznie gęstnieć podzielić równo pomiędzy 4 salaterki. Schłodzić przez całą noc w lodówce.

Kolejnego dnia przed podaniem ubić śmietanę kremówkę na sztywno, pod koniec dodając cukier puder. Wyłożyć na panna cottę, ozdobić borówkami.

Smacznego :-)

Borówkowa panna cotta

Borówkowa panna cotta

Truskawkowe tiramisu

atina_bc

Sezon truskawkowy trwa i u mnie w kuchni jest wyjątkowo truskawkowo w tym roku. Przy okazji wspólnego pichcenia z babeczkami postanowiłam przygotować jeden z moich ulubionych deserów w wersji truskawkowej. Nie szukałam jednak specjalnych przepisów, a skorzystałam z mojego ulubionego przepisu, zastępując tylko kawę truskawkami i wprowadzając jeszcze kilka drobnych modyfikacji. Deser okazał się wyśmienity i wart przygotowania również z innymi owocami. Bardzo polecam :) A razem ze mną pichciły w kuchni Basia, Acia, Madzia, Monika i Polcia - jakie pyszności dziewczyny przygotowały, to trzeba samemu zobaczyć. Dziewczyny dziękuję za to cudowne spotkanie i do następnego!

Truskawkowe tiramisu

Składniki na formę około 28 x 19 cm:

  • 150 g cukru
  • 5 żółtek
  • 500 g serka mascarpone
  • 300 g truskawek
  • podłużne biszkopty
  • sok limonkowy (może też być pomarańczowy)
  • limoncello - 2-3 łyżki

Truskawki pokroić w plastry.

Żółtka utrzeć z cukrem na jednolitą masę. Dodać ser i wszystko zmiksować, aż do połączenia mas. Przygotować sok wymieszany z limoncello, oczywiście alkohol można pominąć. Biszkopty zanurzać dosłownie na sekundę w soku. Nie dłużej, bo się rozlecą.

Biszkopty ułożyć w formie i przykryć połową kremu. Następnie ułożyć truskawki i drugą warstwę biszkoptów. Następnie wyłozyć resztę kremu, a na wierzchu ułożyć truskawki. Deser można przyozdobić listkami melisy. Wstawić do lodówki - masa musi stężeć.

Smacznego:-) 

Truskawkowe tiramisu

Truskawkowe tiramisu

© Tak sobie pichcę ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci