Menu

Tak sobie pichcę ...

Moja internetowa książka kucharska.

przetwory

Kandyzowana skórka cytrynowa

atina_bc

Przygotowując się do świątecznych wypieków zauważyłam, że brakuje mi kandyzowanej skórki cytrynowej. Szybko więc sięgnęłam po wypatrzony już kiedyś u Basi przepis i przygotowałam porcyjkę. Niedługo się przyda do świątecznych wypieków. Polecam domowe skórki, są proste w przygotowaniu i o niebo lepsze niż kupne. Warto też przygotować sobie kandyzowaną skórkę pomarańczową. 

Kandyzowana skórka cytrynowa

Składniki:

  • skórka obrana z 2 cytryn
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1 + 1/2 szklanki wody

Cytryny porządnie umyć. Nakroić tak, by powstały cztery równej wielkości części i obrać ze skóry. Obraną skórkę włożyć do garnuszka i zalać szklanką wody. Gotować na dużym ogniu przez 5 - 7 minut. Następnie zlać wodę.

Skórkę wystudzić i dokładnie oczyścić z albedo (białej części). Tak przygotowaną skórkę pokroić w paseczki. W niewielkim rondelku pokrojona skórkę zasypać cukrem, dolać 1/2 szklanki wody, wymieszać i zagotować. Gotować na średnim ogniu przez 10 minut, aż syrop nieznacznie odparuje. Następnie skórkę wraz z syropem przełożyć do słoiczka. Przechowywać w temperaturze pokojowej do kilku tygodni (można też przechowywać w chłodnym miejscu).

 Smacznego:-)

Kandyzowana skórka cytrynowa  Kandyzowana skórka cytrynowa

Kandyzowana skórka cytrynowa

Galaretka z czerwonej porzeczki

atina_bc

Kwaskowa, gładka i aksamitna jednym słowem wyśmienita. Idealna do gofrów, naleśników lub innych deserów. Początkowo po ugotowaniu dość płynna, jednak po ostudzeniu i czasie spędzonym w spiżarni twardnieje. Jeżeli macie potrzebę, by szybciej miała bardzo gęstą konsystencję, można ją wstawić do lodówki. Cukier najlepiej dodawać do smaku, ja bardzo lubię kwaskowe dżemy. Z podanych proporcji wychodzą około 3 typowo dżemowe słoiczki (o pojemności 250 ml). Najbardziej pracochłonne w przygotowaniu galaretki jest przecieranie przez sitko;-) Przepis znaleziony na ChilliBite i wielokrotnie już testowany.

Galaretka z czerwonej porzeczki

Składniki:

  • 1kg czerwonych porzeczek
  • 300g cukru (do smaku)

Porzeczki oderwać z szypułek, umyć i przełożyć do garnka o grubym dnie. Zasypać cukrem i wstawić na średni ogień. Dusić pod przykryciem, aż puszczą sok. Potem zmniejszyć płomień i gotować na małym ogniu około 30 minut. Koniecznie szumować kilka razy (usuwać tworzącą się na wierzchu pianę). Sprawdzić, czy ilość cukru jest odpowiednia i ewentualnie dodać jeszcze trochę. My lubimy galaretkę dość kwaśną.

Porzeczki przestudzić lekko, a następnie partiami przelewać na sitko i dokładnie przecierać. W sicie powinno pozostać zaledwie kilka łyżek pestek i skórek. Na zimnym talerzyku sprawdzić konsystencję i ewentualnie gotować jeszcze przez chwilę, jeśli galaretka jest zbyt rzadka. Przelewać do czystych, wyparzonych słoików i od razu zakręcać.

Galaretkę można również zapasteryzować metoda piekarnikową.

Słoiki i zakrętki umyć i odstawić na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawić je do zimnego piekarnika, który rozgrzać do temperatury 120-130°C. Słoiki wypiekać przez około 15 - 20 minut. Przygotowaną galaretkę włożyć do słoiczków i szczelnie zakręcić. Natychmiast po zakręceniu ponownie wstawić słoiki do piekarnika i pasteryzować je w tej samej temperaturze przez około 15 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia.

Smacznego:-)

Galaretka z czerwonej porzeczki

Tradycyjna konfitura z czarnej porzeczki

atina_bc

Dzisiejszy wpis odrobinkę po sezonie, ale konfitura z niego tak smaczna, że warto o nim wspomnieć nawet teraz. W zeszłym roku przygotowywałam już konfiturę z czarnej porzeczki, jednak tamta była zupełnie inna. Bardziej płynna i zawierała całe owoce. Tegoroczna jest bardziej jak dżem. Owoce się rozgotowały i całość jest bardzo gęsta. Obie konfitury pyszne i obie polecam. Przepis zaczerpnięty z bloga ChilliBite.

Tradycyjna konfitura z czarnej porzeczki

Składniki:

  • 2,5 kg czarnej porzeczki
  • 100 ml wody
  • 400 g cukru


Porzeczkę dokładnie obrać z gałązek, listków i ogonków. Opłukać i wrzuć do szerokiego garnka z grubym dnem. Wlać wodę, przykryć przykrywką i dusić, aż porzeczki zmiękną i puszczą sok - może to potrwać około 30 minut. Potem odkryć, zmniejszyć gaz na minimalny i
dusić bez przykrycia przez około 1,5 godziny - koniecznie należy mieszać co jakiś czas, by porzeczka nie przywarła do dna. Po tym czasie wyłączyć gaz i pozostawić do wystudzenia (najlepiej na noc).

Następnego dnia, gdy już widać konsystencję owoców na zimno, ponownie je zagotować i stopniowo dodawać cukier (gdy tylko się rozpuści w owocach, spróbować, czy ma odpowiednią słodkość). Porzeczkę dosładza się w zależności od słodyczy/kwaśności samych owoców. Gdy już słodkość będzie odpowiednia, konfiturę smażyć na minimalnym ogniu, aż odpowiednio zgęstnieje - w sumie około 1,5 godziny. Gorącą przekładać do czystych suchych słoików i od razu zakręcać. Przed zakręceniem sprawdź, czy brzeg słoika jest suchy. 

Ja słoiki dodatkowo pasteryzowałam, oczywiście metoda piekarnikową.

Słoiki i zakrętki umyć i odstawić na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawić je do zimnego piekarnika, który rozgrzać do temperatury 120-130°C. Słoiki wypiekać przez około 15 - 20 minut. Przygotowaną konfiturę włożyć do słoiczków i szczelnie zakręcić. Natychmiast po zakręceniu ponownie wstawić słoiki do piekarnika i pasteryzować je w tej samej temperaturze przez około 15 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia.  

Smacznego:-)

Powidła z różano-kardamonową nutą

atina_bc

Pozostając w temacie śliwkowym i przetworowym przygotowałam powidła z dodatkiem wody różanej i kardamonu. Takie połączenie zaproponowała niedawno Bea i ja się na nie skusiłam. Bardzo mi smakuje taka wersja powideł. Ja tak jak Bea do powideł śliwkowych dodałam wody różanej, ale myślę, że lepszy efekt mógłby być, gdyby dodać tarte płatki róż - może wtedy byłyby bardziej wyczuwalne. U mnie ze wszystkich dodatków najbardziej wyczuwalny był kardamon.

Powidła z bliskowschodnią nutą

Składniki:

  • 1 kg wypestkowanych śliwek
  • cukier jasny trzcinowy (opcjonalnie do smaku)
  • 3 łyżki wody różanej (można użyć konfitury z płatków róży)
  • 3/4 łyżeczki kardamonu
  • szczypta cynamonu

Pierwszego dnia wypestkowane śliwki z dodatkiem odrobiny wody smażyć około godziny, a następnie odstawić je do wystygnięcia. Drugiego dnia (lub tego samego dnia wieczorem) znów smażyć je około godzinę (od czasu do czasu mieszając) i ponownie odstawić. Jeśli śliwki są bardzo soczyste, należy je smażyć nieco dłużej je nieco dłużej. Trzeciego dnia mniej więcej w połowie smażenia, gdy owoce zaczynają już być dobrze gęste  dodać do smaku nieco cukru., oraz pozostałe przyprawy i wodę różaną. Gdy konsystencja powideł jest już odpowiednia, przełożyć je do przygotowanych słoików.

Ja pasteryzuje metodą piekarnikową.

Słoiki i zakrętki umyć i odstawić na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawić je do zimnego piekarnika, który rozgrzać do temperatury 120-130°C. Słoiki wypiekać przez około 15 - 20 minut. Przygotowane powidła włożyć do przygotowanych słoiczków i szczelnie zakręcić. Natychmiast po zakręceniu ponownie wstawić słoiki do piekarnika i pasteryzować je w tej samej temperaturze przez około 15 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia. 

Smacznego:-)

Powidła klasyczne

atina_bc

Muszę przyznać, ze w tym momencie jestem całkowicie pochłonięta przetwarzaniem śliwek na powidła. Zrobiłam już oczywiście śliwkę w czekoladzie, która jest u mnie w domu prawdziwym przebojem, a dzisiaj prezentuje przepis na powidła w wydaniu klasycznym. Przepis zaczerpnęłam od Bei.

Powidła

Składniki:

  • wypestkowane śliwki, najlepiej węgierki
  • cukier jasny trzcinowy (opcjonalnie do smaku)
  • odrobina wody

Pierwszego dnia wypestkowane śliwki z dodatkiem odrobiny wody smażyć około godziny, a następnie odstawić je do wystygnięcia.

Drugiego dnia (lub tego samego dnia wieczorem) znów smażyć je około godzinę (od czasu do czasu mieszając) i ponownie odstawić. Jeśli śliwki są bardzo soczyste, należy je smażyć nieco dłużej je nieco dłużej.

Trzeciego dnia mniej więcej w połowie smażenia, gdy owoce zaczynają już być dobrze gęste -  dodać do smaku nieco cukru. Gdy konsystencja powideł jest już odpowiednia, przełożyć je do przygotowanych słoików.

Ja pasteryzuje metodą piekarnikową. Słoiki i zakrętki umyć i odstawić na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawić je do zimnego piekarnika, który rozgrzać do temperatury 120-130°C. Słoiki wypiekać przez około 15 - 20 minut. Przygotowane powidła włożyć do przygotowanych słoiczków i szczelnie zakręcić. Natychmiast po zakręceniu ponownie wstawić słoiki do piekarnika i pasteryzować je w tej samej temperaturze przez około 15 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia. 

Smacznego:-)

© Tak sobie pichcę ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci