Wpisy z tagiem: dynia
sobota, 29 października 2011
Ciasteczka są przepyszne. Lekko chrupiące po upieczeniu, a na drugi dzień mięciutkie, o przyjemnym korzennym smaku. Przygotowuje się je bardzo prosto i szybko. Ja nie miałam musu dyniowego, więc dałam puree z dyni. Trzeba tylko uważać, i jeżeli jest ono mocno wodniste , to lepiej dać go mniej niż w przepisie lub odsączyć z nadmiaru wody. Przepis ten na forum Cincin podała Sylwia, ciasteczka dekorowałam częściowo taką glazura jak Tatter, a częściowo lukrem cytrynowym. Składniki na około 25 sztuk:
Składniki na glazurę:
Lukier cytrynowy: cukier puder i sok z cytryny - dokładnie wymieszane. Do miski wsypać mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cynamon, gałkę, goździki, sól i wymieszać. Odstawić na bok. W średniej misce utrzeć masło i cukier. Dodać dynię, jajko i łyżeczkę ekstraktu waniliowego - ucierać, aż masa będzie kremowa. Dodać suche składniki i wymieszać. Ciasteczka nakładać na papier do pieczenia łyżką, lekko spłaszczając. Piec w nagrzanym piekarniku, w temperaturze 175ºC , przez około 15 - 20 minut. Studzić na kratce. Wystudzone ciasteczka posmarować glazurą. Smacznego:-)
środa, 26 października 2011
Bardzo lubię scones - to takie szybkie i proste bułeczki. Upieczone z tego przepisu mają śliczny kolor, a do tego są bardzo smaczne. Połączenie dyni i sera świetnie się sprawdza również w takim wypieku. Scones mogą być podawane do sałatek, twarożku czy też jogurtu. Ja jadłam je po prostu z białym serem. Przepis z cudownego bloga Eli. Składniki na około 10 sztuk (ilość zależy od średnicy wykrawaczki):
Wszystkie składniki wyrobić na gładkie ciasto. Rozwałkować grubo na ok. 2- 2,5 cm. Wyciąć krążki, ułożyć na blaszce, posmarować scones żółtkiem i wstawić do piekarnika. Piec w nagrzanym piekarniku, w temperaturze 180ºC przez około 20 minut. Studzić na kratce. Smacznego:-)
poniedziałek, 24 października 2011
Nie ma to jak dania proste i szybkie w przygotowaniu - bardzo takie lubię i ta tarta właśnie taka jest. Można ją przygotować, jako jedna dużą i po upieczeniu kroić na mniejsze kawałki. Ja jednak zdecydowanie preferuje mniejsze tarty, takie wielkości kanapek. Przepis na tę pyszną tartę znalazłam u Cudawianki.
Składniki (ilość dowolna):
Ponadto:
Ciasto francuskie podzielić na prostokąty (dowolnej wielkości), a następnie na każdym wykonać nożem niezbyt głębokie nacięcie (aby nie przeciąć ciasta na wylot) wzdłuż wszystkich boków – powstanie rodzaj rantu. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Dynie pokroić w mniejsze plastry lub w kostkę i rozłożyć na cieście. Posypać rozkruszonym serem feta i tymiankiem. Wszystkie składniki rozłożyć tak, aby nie przekraczały nacięcia. Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180ºC przez około 20 - 25 minut, aż ciasto się "napuszy" i nabierze złotego koloru na rantach. Można podawać na ciepło jak i na zimno. Smacznego:-)
niedziela, 23 października 2011
Festiwal Dyni jaki organizuje Bea zachęcił mnie, Majankę i Margot do kolejnego wspólnego wypieku. Tym razem upiekłyśmy bułeczki z przepisu Dorotus. Bułeczki są pyszne mięciutkie, wilgotne i pachnące korzennymi przyprawami. Troszeczkę się kleją, ale i tak chce się sięgać po kolejną i kolejną;) Dziewczyny bardzo dziękuje za kolejny pyszny wypiek :* No i do następnego :-)
Składniki na 15 niedużych bułeczek:
Nadzienie:
W międzyczasie przygotować nadzienie: masło roztopić, cukry wymieszać z przyprawami. Wyrośnięte ciasto krótko wyrobić, rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30 x 40 cm, delikatnie podsypując mąką. Rozwałkowane ciasto posmarować masłem, posypać mieszanką cukru z przyprawami. Ciasto zwinąć wzdłuż dłuższego boku, następnie pokroić ostrym nożem na 15 części, z których otrzymamy 15 bułeczek - ślimaków. Bułeczki układać w niedużych odległościach od siebie (mogą się stykać) na wyłożonej papierem blaszce o wymiarach 25 x 30 cm, przykryć ściereczką, pozostawić do ponownego wyrośnięcia (od 30 - 45 minut). Piec w nagrzanym piekarniku, w temperaturze 190º przez około 25 - 30 minut. Jeszcze ciepłe polukrować. Przygotowanie lukru. Metoda dla maszynistów: Smacznego :-)
środa, 01 grudnia 2010
W sezonie zaopatrzyłam się w dynie, które teraz leżakują sobie w piwnicy i dlatego nawet teraz mogę się cieszyć dyniowymi przysmakami. Korzystając więc z zapasów przygotowałam serową lasagne z dynią z przepisu Eli. Oczywiście nie mogłam nie zamieścić tutaj tego przepisu, gdyż niesamowicie mi smakowała. Mogę śmiało powiedzieć, że to najsmaczniejsze odkrycie tegorocznego sezonu dyniowego. Jedna z najlepszych wersji lasagne jaką jadłam.
Można piec w formie 26 x 20cm, ja piekłam w dwóch formach 13x20. Składniki:
Składniki na wierzch:
Pieczona dynia: dynię pokroić na ćwiartki (nie trzeba jej obierać) lub na plastry (w plastrach piecze się znacznie krócej) skropić oliwą i piec do miękkości w temperaturze 180°C przez około 40 - 50 minut (plastry około 20-25 minut). Następnie oddzielić miąższ od skórki i pokroić dynię na mniejsze kawałki. Ricottę wymieszać ze śmietanką, szałwią i połową parmezanu. Doprawić solą, pieprzem i delikatnie wmieszać upieczoną dynie w kawałkach (tak, by nie rozwaliła się zupełnie, wtedy lasagne będzie wyższa i atrakcyjniejsza). Formę wysmarować masłem. Wyłożyć na spód taką ilość farszu żeby pokryła cały spód, obsypać małą garstką parmezanu. Na to ułożyć płaty makaronu. Następnie ponownie warstwę farszu, posypać znów parmezanem i ponownie makaron. Kontynuować, aż skończy się farsz, kończąc makaronem. Na wierzch wylać 50 ml śmietanki, posypać parmezanem i ułożyć kilka listków szałwii. Piec w temperaturze 160°C przez około 35 minut. Smacznego:-)
|
Archiwum
Zakładki:
Czytam
Inspiracje
Kontakt
Kuchnia świąteczna
Kuchnie świata
Moje
UWAGA !
Zaglądam
Tagi
|