Wpisy z tagiem: śliwki
niedziela, 18 września 2011
Pozostając w temacie śliwkowym i przetworowym przygotowałam powidła z dodatkiem wody różanej i kardamonu. Takie połączenie zaproponowała niedawno Bea i ja się na nie skusiłam. Bardzo mi smakuje taka wersja powideł. Ja tak jak Bea do powideł śliwkowych dodałam wody różanej, ale myślę, że lepszy efekt mógłby być, gdyby dodać tarte płatki róż - może wtedy byłyby bardziej wyczuwalne. U mnie ze wszystkich dodatków najbardziej wyczuwalny był kardamon.
Składniki:
Pierwszego dnia wypestkowane śliwki z dodatkiem odrobiny wody smażyć około godziny, a następnie odstawić je do wystygnięcia. Drugiego dnia (lub tego samego dnia wieczorem) znów smażyć je około godzinę (od czasu do czasu mieszając) i ponownie odstawić. Jeśli śliwki są bardzo soczyste, należy je smażyć nieco dłużej je nieco dłużej. Trzeciego dnia mniej więcej w połowie smażenia, gdy owoce zaczynają już być dobrze gęste dodać do smaku nieco cukru., oraz pozostałe przyprawy i wodę różaną. Gdy konsystencja powideł jest już odpowiednia, przełożyć je do przygotowanych słoików. Ja pasteryzuje metodą piekarnikową. Słoiki i zakrętki umyć i odstawić na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawić je do zimnego piekarnika, który rozgrzać do temperatury 120-130°C. Słoiki wypiekać przez około 15 - 20 minut. Przygotowane powidła włożyć do przygotowanych słoiczków i szczelnie zakręcić. Natychmiast po zakręceniu ponownie wstawić słoiki do piekarnika i pasteryzować je w tej samej temperaturze przez około 15 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia. Smacznego:-)
piątek, 16 września 2011
Muszę przyznać, ze w tym momencie jestem całkowicie pochłonięta przetwarzaniem śliwek na powidła. Zrobiłam już oczywiście śliwkę w czekoladzie, która jest u mnie w domu prawdziwym przebojem, a dzisiaj prezentuje przepis na powidła w wydaniu klasycznym. Przepis zaczerpnęłam od Bei.
Składniki:
Pierwszego dnia wypestkowane śliwki z dodatkiem odrobiny wody smażyć około godziny, a następnie odstawić je do wystygnięcia. Drugiego dnia (lub tego samego dnia wieczorem) znów smażyć je około godzinę (od czasu do czasu mieszając) i ponownie odstawić. Jeśli śliwki są bardzo soczyste, należy je smażyć nieco dłużej je nieco dłużej. Trzeciego dnia mniej więcej w połowie smażenia, gdy owoce zaczynają już być dobrze gęste - dodać do smaku nieco cukru. Gdy konsystencja powideł jest już odpowiednia, przełożyć je do przygotowanych słoików. Ja pasteryzuje metodą piekarnikową. Słoiki i zakrętki umyć i odstawić na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawić je do zimnego piekarnika, który rozgrzać do temperatury 120-130°C. Słoiki wypiekać przez około 15 - 20 minut. Przygotowane powidła włożyć do przygotowanych słoiczków i szczelnie zakręcić. Natychmiast po zakręceniu ponownie wstawić słoiki do piekarnika i pasteryzować je w tej samej temperaturze przez około 15 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia. Smacznego:-)
sobota, 03 września 2011
Zwykłe kruche ciasto ze śliwkami, ale za to moje ulubione. Cała blacha zawsze zmyka w mgnieniu oka. To jest ciasto z czasów mojego dzieciństwa. Kiedy byłam mała mama często piekła je w sezonie śliwkowym. Zawsze za nim przepadałam i nic do tej pory się nie zmieniło:)
Składniki na formę 25 x 35 cm Składniki:
Dodatkowo:
Proszek do pieczenia wymieszać z mąką, następnie dodać masło, żółtka, cukier, aromat waniliowy i zagnieść ciasto. Przygotowane ciasto wstawić do lodówki na około 30 minut. Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Schłodzone ciasto rozwałkować i wyłożyć nim dno formy.Warstwa ciasta powinna być cienka. Na całości ułożyć wypestkowane śliwki, a następnie posypać cukrem trzcinowym. Piec w temperaturze 200°C, przez około 35-40 minut. Smacznego:-)
sobota, 01 stycznia 2011
Niedawno na blogu Liski można było podziwiać pysznie wyglądający sernik ze śliwką w czekoladzie. Do takiego połączenia nie trzeba było mnie długo namawiać. Uwielbiam nałęczowskie śliwki w czekoladzie. Niestety okazało się, że w najbliższym sklepie ich nie mieli i kupiłam inne. Była to śliwka w czekoladzie z marcepanem. Również pyszne połączenie. A druga moja zmiana w przepisie, to użycie wyłącznie sera do wypieków z wiaderka. Sernik okazał się pyszny. Delikatny, no i te śliwki w czekoladzie - pycha. Podaję oczywiście przepis tak jak piekłam, ze wszystkimi moimi zmianami, po których na pewno smakuje troszkę inaczej niż sernik Liski;-) Życzę Wam Kochani dużo szczęścia w Nowym Roku! Oby był szczęśliwy i pełen radosnych chwil!
Składniki na tortownicę 24 cm Składniki na spód:
Cukierki i masło włożyć do garnuszka i podgrzewać na małym ogniu, aż czekolada i masło się rozpuszczą. Zdjąć z ognia, odstawić na 10-15 minut, następnie zmiksować na puree. Dodać mąkę i jajko, dokładnie wymieszać. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia lub posmarować masłem i wysypać tartą bułką. Przełożyć do niej ciasto - będzie gęste i lśniące. Wyrównać wierzch. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temperaturze 190°C, przez 15 minut. Składniki na masę serową:
Sery umieścić w misce, zmiksować z cukrem, następnie dodawać po jednym jajku. Nie należy miksować zbyt długo, wystarczy kilka minut. Wyjąć z piekarnika tortownicę ze spodem, wlać masę serową i wstawić ponownie do piekarnika. Temperaturę zmniejszyć do 160°C i piec przez 50 minut. Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i ostudzić sernik w piekarniku. Po całkowitym ostudzeniu, przygotować wierzch sernika. Składniki na wierzch:
Czekoladę i śmietanę umieścić w szklanej misce ustawionej na garnku z gotującą się wodą. Mieszać do czasu, aż czekolada się rozpuści. Można również czekoladę rozpuścić w mikrofalówce i wymieszać ze śmietaną. Polać wierzch sernika. Cukierkami obsypać brzeg ciasta i odstawić do czasu, aż polewa czekoladowa stężeje. Smacznego:-)
piątek, 01 października 2010
Takie powidła śliwkowe z dodatkiem czekolady, rumu i suszonych śliwek wypatrzyłam u Bei już w zeszłym roku i od tamtego czasu o nich myślałam. Teraz je sobie przygotowałam i się w nich rozsmakowałam, tak jak cała moja rodzina. Wszyscy jesteśmy wielbicielami śliwek w czekoladzie, a te powidła smakują bardzo podobnie, choć oczywiście nie identycznie. Beo Twoja kompozycja jest pyszna, dziękuję że się nią podzieliłaś. Powidła, podobnie jak konfiturę z czarnej porzeczki pasteryzowałam metodą piekarnikową.
Składniki:
Suszone śliwki pokroić w małą kostkę, przełożyć do miski i zalać rumem wymieszanym z wodą. Miskę przykryć folią spożywczą i pozostawić na noc. Następnego dnia śliwki umyć, wypestkować i pokroić na kawałki.Wsypać je do garnka, dodać namoczone suszone śliwki i gotować na wolnym ogniu, aż masa będzie dobrze rozgotowana i gęsta. Wtedy zmiksować wszystko "żyrafą" - nie trzeba tego robić dokładnie, można pozostawić kawałki śliwek. Jeszcze chwilę podgotować, dodać cukier, przyprawy i pozostawić na wolnym ogniu regularnie mieszając, aż masa dobrze zgęstnieje. Dodać kakao i czekoladę, dokładnie wymieszać, przełożyć do wyparzonych słoików i zapasteryzować. Ja pasteryzowałam metodą piekarnikową. Słoiki i zakrętki umyć i odstawić na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawić je do zimnego piekarnika, który rozgrzać do temperatury 120-130°C. Słoiki wypiekać przez około 15 - 20 minut. Przygotowane powidła włożyć do przygotowanych słoiczków i szczelnie zakręcić. Natychmiast po zakręceniu ponownie wstawić słoiki do piekarnika i pasteryzować je w tej samej temperaturze przez około 15 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia. Smacznego:-)
|
Archiwum
Zakładki:
Czytam
Inspiracje
Kontakt
Kuchnia świąteczna
Kuchnie świata
Moje
UWAGA !
Zaglądam
Tagi
|