Wpisy z tagiem: mascarpone
niedziela, 22 kwietnia 2012
Właśnie minęły trzy lata, od momentu kiedy pierwszy raz jadłyśmy z Majanką wspólny obiadek - wtedy były to placuszki bananowo - kokosowe. Czas niesamowicie szybko leci, a my w tym czasie przygotowałyśmy wspólnie wiele pyszności. Żeby uczcić naszą małą rocznicę postanowiłyśmy ponownie spotkać się w wirtualnej kuchni i wspólnie przygotować placuszki w smaku przypominające pyszny włoski deser. Bardzo się cieszę z tego wyboru, gdyż placki niesamowicie nam posmakowały. W smaku są lekko kawowe, a krem z mascarpone jest ich pysznym uzupełnieniem. Mogą być słodkim obiadem lub pysznym deserem. Przepis zaczerpnięty ze strony The Ivory Hut. Madziu dziękuję Ci za wszystkie wspólne spotkania w kuchni i za cały ten czas:*
Składniki na 25 placuszków:
Składniki na glazurę (opcjonalnie):
Składniki na krem:
Przygotować krem: wlać do miski śmietankę kremówkę, serek mascarpone, likier kawowy oraz syrop klonowy, ubić. Odstawić do lodówki. Przygotować glazurę: wymieszać syrop klonowy, rozpuszczone masło i likier kawowy. Odstawić. W średniej misce wymieszać: mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól. Kakao przesiać, aby nie było grudek. W osobnej misce wymieszać: śmietanę kwaśną i mleko, aż będą gładkie. Dodać kawę rozpuszczalną (w proszku) i dobrze wymieszać aż do rozpuszczenia. Następnie dodać roztrzepane jajka, stopione masło i wanilię. Wymieszać. Mokre składniki wlać do suchych i wymieszać delikatnie do połączenia składników. Rozgrzać patelnię. Smażyć placuszki nakładając ciasto łyżką na gorącą patelnię (jedna łyżka ciasta na jeden placuszek). Kiedy na powierzchni placków pojawią się pęcherzyki, a krawędzie wyglądają na upieczone, przewracać placuszki na drugą stronę. Gdy są gotowe układać na talerzu. Na każdym placuszku rozprowadzić niewielką ilość glazury. Najlepiej się wchłania,gdy placki są jeszcze gorące. Placki podawać ułożone w stosik, z warstwą kremu pomiędzy nimi. Na górze również rozprowadzić krem, posypać tartą czekoladą lub kakao. Smakują świetnie na ciepło i na zimno. Smacznego :-)
piątek, 14 października 2011
Takie niecodzienne tiramisu wypatrzyłam w książce Jamiego Olivera - 30 minut w kuchni. Jest bardzo szybkie w przygotowaniu i bardzo smaczne. No jednak w niczym nie przypomina tego klasycznego tiramisu, które uwielbiam. Niemniej jednak zdecydowanie warto przygotować i ten deser. Ja podawałam go w pucharkach, bo wydawało mi się, że tak będzie najłatwiej podać go w ładnej formie. Cały deser przed podaniem można również polać roztopioną czekoladą, z czego ja zrezygnowałam. Z podanych składników wyszły mi 4 duże pucharki. Zamiast limoncello dodałam crema al limone, oczywiście domowej roboty.
Składniki:
Do naczynia odpowiedniej wielkości wycisnąć sok z 3 pomarańczy. Wmieszać limoncello i skosztować, czy jest zachowana równowaga między słodyczą a alkoholem. Jeśli trzeba, to należy skorygować przez dodanie jednego lub drugiego składnika. Przygotowany napój wylać na dno wszystkich pucharków, lub innego naczynia w którym podawany będzie deser. Następnie ułożyć na nim warstwę biszkoptów. Do osobnej miski włożyć mascarpone, cukier puder i dolać mleko. Dodać również drobno otartą skórkę z cytryny, sok z 1/2 cytryny i ekstrakt z wanilii. Całość dobrze wymieszać trzepaczką. Przygotowana masę serową rozprowadzić na biszkoptach, posypać malinami i zestruganymi nożem wiórkami czekolady. Schłodzić w lodówce. Smacznego:-)
środa, 27 kwietnia 2011
Choć z Cudawianką i Majanką Święta spędzałyśmy daleko od siebie, to jednak połączyłyśmy się w nie przygotowaną babka. Babeczka jest pyszna, delikatna i wilgotna, lekko kawowa w smaku, posmarowana mocno alkoholowym kremem z mascarpone. Ja krem przygotowałam tylko z połowy składników, gdyż nie chciałam smarować całej babki , a tylko delikatnie ją nim polać. Jeżeli ktoś będzie chciał posmarować całą, to wtedy proponuje przygotować z całej porcji. Przepis Bajaderki, znaleziony u Dorotus.
Składniki:
Mąkę przesiać z proszkiem, sodą i solą. Masło utrzeć z cukrem na lekką i puszystą masę. Dodawać jajka, po jednym, ucierając na najwyższych obrotach miksera. Dodać ekstrakt z wanilii. Dodawać do masy mąkę za zmianę z mlekiem, zaczynając i kończąc na mące. Ucierać tylko do połączenia się składników, nie dłużej. Przełożyć jedną szklankę do jednej miski i drugą szklankę do drugiej miski. Do jednej dodać zimne espresso (można dodać jeszcze 1/2 łyżki kakao dla koloru) i wymieszać, do drugiej dodać likier kawowy i wymieszać (tu można dodać 1/4 łyżki kakao). Połowę z pozostałego w misce miksera ciasta wlać na dno formy babkowej (piekłam w prodiżu z kominkiem o średnicy 26 cm)i teraz bardzo delikatnie wlać lub nałożyć łyżką masę z espresso, rozprowadzić równą warstwą. Na to równie ostrożnie i delikatnie, uważając, aby masy się nie pomieszały wyłożyć (łyżką) masę z Kahlua i delikatnie rozprowadzić po powierzchni. Na końcu wyłożyć pozostałą część ciasta z miski miksera, łyżką, układając małe kupki jedna przy drugiej - ta masa jest wyraźnie gęściejsza i cięższa od dwóch pod nią i trzeba to robić naprawdę delikatnie. Wygładzić powierzchnię, wstawić do piekarnika. Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 165ºC, przez około około 50 - 60 minut, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, przestudzić w formie, wyłożyć z formy i wystudzić do końca. Kawowy krem z mascarpone (przygotowałam z 1/2 składników):
Masło (lub kremówkę) rozetrzeć z mascarpone, dodać cukier i likier i ubić na gładką i puszystą masę. Kiedy babka jest całkowicie zimna, rozsmarować krem po powierzchni, można posypać startą czekoladą lub kakao. Smacznego :-)
niedziela, 03 kwietnia 2011
W tym roku królują u mnie torty bezowe. Kiedy po przygotowaniu masy do tortu egipskiego pozostało mi dużo białek, wybór następnego tortu był przesądzony. Padło na tort czekoladowo - orzechowy z kremem z mascarpone. Bardzo smakowało mi to połączenie - było bardzo słodkie, ale pyszne. Chrupka beza i mascarpone, jak dla mnie nie trzeba nic więcej. A dodam tylko, że zdaniem dzieci - wcale nie był zbyt słodki, tylko pyszny. Tak więc do zdjęcia uchował się tylko jeden koślawy kawałek. Prace nad nim można sobie rozłożyć na dwa dni. W jeden upiec blaty bezowe, a w drugi przełożyć je kremem. Przepis zaczerpnęłam od Dorotus.
Składniki na 4 blaty bezowe:
Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną masę. Stopniowo, powoli, dodawać cukier, cały czas ubijając. Dodać łyżeczkę skrobi, następnie orzechy laskowe i delikatnie wymieszać drewnianą łyżką. Płaskie 2 duże formy (o wymiarach piekarnika) wyłożyć papierem do pieczenia. Na każdej z form narysować 2 okręgi o wymiarach 20 cm (w sumie powinniśmy otrzymać 4 blaty bezowe). Masę bezową podzielić na 4 części, wyłożyć równo do narysowanych okręgów. Piec około 50 minut w temperaturze 140ºC. Wyjąć z piekarnika, przestudzić. Uwaga! Wszystkie blaty bezowe powinny być pieczone jednocześnie, jeśli więc nie posiadacie dwóch dużych blach piekarnikowych (by ułożyć po dwa placki na blacie), to lepiej przepis podzielić na pół i przygotować masę na blaty oddzielnie - beza nie może czekać, aż poprzednia się upiecze. Czekoladę połamać, roztopić w kąpieli wodnej lub mikrofali. Płynną posmarować równo blaty bezowe, odłożyć do zastygnięcia (można na chwilę włożyć blaty do lodówki - czekolada na nich zastygnie natychmiast). Krem z wiórkami czekolady:
Do dekoracji:
Śmietanę kremówkę ubić z ziarenkami wanilii. Pod koniec ubijania dodać cukier puder i dalej ubijać. Kremówki nie ubijać zbyt długo, gdyż może się z niej oddzielić masło. Dodawać partiami serek mascarpone i wymieszać dokładnie łyżką. Dodać ekstrakt, startą czekoladę i wymieszać. Podzielić na 4 części. Każdą z nich posmarować grubą warstwą na 4 blatach bezowych. Złożyć tort, układając blaty na sobie. Udekorować posiekanymi orzechami laskowymi i startą gorzką czekoladą. Na kilka godzin tort włożyć do lodówki. Kroić nożem z piłką. Smacznego :-)
poniedziałek, 01 marca 2010
W tym roku na urodziny męża przygotowałam tort tiramisu z przepisu Dorotus. Majanka tak go zachwalała, a mój mąż uwielbia tirami su, więc nie miałam wątpliwości, że tort mu posmakuje. Wilgotny, z delikatną masą i biszkoptem nasączonym kawą i amaretto podbił podniebienia wszystkich gości. Polecam go na każdą okazję a i bez okazji można go sobie upiec dla poprawienia humoru. Całość wilgotna, chociaż mam wrażenie, że mogłam jeszcze bardziej nasączyć biszkopty. Przepis cytuję za Dorotus, z tym, że ja do nasączania dałam likier amaretto w miejsce kawowego. I jeszcze tylko dodam, że rozbawiłam wszystkich domowników, kiedy rzucałam biszkopt na dywan, ale przyznać muszę, że tak pyszny jeszcze nigdy mi nie wyszedł.
Składniki na tortownicę 21-22 cm. Składniki na biszkopt:
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta (ja to robię na bardzo wolnych obrotach miksera). Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Boków formy niczym nie smarować, papierem wyłożyć tylko dno. Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Przekroić na 3 blaty. Uwaga: boki biszkoptu oddzielać nożykiem od formy dopiero jak biszkopt będzie wystudzony. Do nasączenia blatów:
Wymieszać. Składniki na masę:
Kremówkę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier i ekstrakt waniliowy. Dodać serek mascarpone i wymieszać (wymieszałam krótko mikserem). Ponadto:
Wykonanie tortu: Jeden blat biszkoptu położyć na tortownicy. Nasączyć 1/3 mieszanki kawy i likieru. Wyłożyć 1/3 masy z mascarpone, którą posypać 1/3 wiórków czekoladowych. Następnie wyłożyć 2 biszkopt, nasączyć, itd. kończąc tort masą z mascarpone posypaną ostatnią częścią wiórków. Boki również wysmarować masą. Schłodzić przez 3 godziny w lodówce. Smacznego :-)
|
Archiwum
Zakładki:
Czytam
Inspiracje
Kontakt
Kuchnia świąteczna
Kuchnie świata
Moje
UWAGA !
Zaglądam
Tagi
|