Wpisy z tagiem: miód
wtorek, 09 listopada 2010
Bardzo lubię przepisy z historią i ten przepis właśnie taki jest. Wyszperałam go u Agnieszki, która napisała, że pochodzi on z książki "Baking Across America". Książka ta jest zbiorem starych amerykańskich przepisów, często jeszcze z XIX wieku, niejednokrotnie pochodzących bezpośrednio z rodzinnych krajów przybywających na drugi kontynent emigrantów. Chleb ten nosi w książce nazwę Alaska's Easter Sourdough Coffeecake. Mógł więc być tradycyjnym wielkanocnym wypiekiem w niektórych kręgach mieszkańców Alaski. Po upieczeniu go doszłam do wniosku, że tak właśnie mogło być, gdyż chleb jest pyszny i właśnie taki świąteczny. Cudownie pachnący w trakcie pieczenia i niesamowicie pyszny. Bardzo nam smakował, szczególnie jak był jeszcze ciepły, ale i potem niewiele stracił. Delikatnie słodkawy w smaku, z migdałami w środku to wspaniała propozycja na śniadanie. Piekłam prawie zgodnie z przepisem - tylko już w trakcie przygotowywania okazało się, że zakwasu pszennego mam odrobinkę za mało, ale i to nie przeszkodziło niesamowicie urosnąć chlebkowi. I druga rzecz - nie obierałam migdałów ze skórki. Niektóre tylko przepołowiłam, a pozostałe dałam w całości. Przepis podaję tak jak piekłam.
1 bardzo duża keksówka lub 2 formy 11x30 Składniki na 2 bochenki:
Miód z mlekiem i masłem lekko podgrzać - tylko do momentu aż masło się roztopi. Jajka lekko roztrzepać. Do maszyny do chleba włożyć wszystkie składniki ciasta oprócz migdałów (w kolejności w/g instrukcji - najczęściej najpierw są to płyny, a dopiero później suche składniki). Nastawić na cykl "Dough". Ciasto będzie dość luźne, ilość potrzebnej mąki może się nieco wahać w zależności od wyjściowej gęstości naszego zakwasu. Pod koniec wyrabiania dodać migdały. Ciasto można również wyrobić w misce, przy pomocy miksera (z końcówkami do zagniatania ciasta). Wyrobione ciasto przełożyć do przygotowanych foremek (nasmarowanych masłem i wysypanych bułką tartą lub wyłożonych papierem do pieczenia). Zostawić przykryte natłuszczoną przezroczystą folią do wyrośnięcia i podwojenia objętości (na około 1 godz i 20 min). W tym czasie nagrzać piekarnik. Wyrośnięty chleb posmarować masłem i posypać kokosem oraz płatkami migdałowymi. Piec w temperaturze 215ºC, przez pierwsze 20 min a następnie zmniejszyć temperaturę do 190ºC i dopiekać jeszcze przez około 40-50 min. Skórka się bardzo szybko rumieni, wiec radzę chleb na początku pilnować i jak tylko wierzch się ładnie zezłoci, przykryć go folią aluminiową i dalej piec pod nią. Smacznego:-)
sobota, 06 listopada 2010
Miodula nazywana też miodonką lub miodunką to bardzo prosta wódka wytwarzana na Śląsku Cieszyńskim i Żywiecczyźnie. Przygotowuje się ją z trzech składników miodu, wody przegotowanej i spirytusu. Zgodnie z zasadą, że spirytus musi się z pozostałymi składnikami "przegryźć", należy ją sporządzać z wyprzedzeniem - w myśl zasady im starsza tym lepsza. Miodula bardzo nam zasmakowała. Jest mocna i rozgrzewająca - w sam raz na długie zimowe wieczory. Jej kolor uzależniony jest od miodu jaki wykorzystamy - ja robiłam z akacjowego. A alkohol przed pierwszym próbowaniem stał około miesiąca. Przepis znaleziony u Ireny i Andrzeja dołączam do akcji Gotujemy po polsku prowadzonej pod patronatem Zpierwszegotloczenia.pl.
Składniki:
Wszystkie składniki wlać do butelki, szczelnie zamknąć i odstawić. Od czasu do czasu wstrząsać butelką. Im dłużej stoi tym jest lepsza. Smacznego:-)
poniedziałek, 04 stycznia 2010
Chwilkę mnie tutaj nie było i nie miałam okazji złożyć Wam życzeń, więc dzisiaj przyjmijcie spóźnione, ale najserdeczniejsze życzenia szczęśliwego Nowego Roku! Niech Wam przyniesie dużo radości, miłości, zdrowia i spełnienia marzeń! Makowiec, który tutaj prezentuję był przebojem tegorocznych Świąt. Wypatrzyłam go u Dorotus, a ponieważ ona zachwalała prostotę jego przygotowania postanowiłam go upiec. I jedno mogę powiedzieć - jest prosty i pyszny. Ja dodatkowo poszłam na łatwiznę i użyłam masy makowej, jednak bakalii dałam tyle ile w przepisie.
Składniki na formę 20x30 cm:
Mak 12 godzin wcześniej sparzyć gorącą wodą i zostawić do namoczenia. Odsączyć z nadmiaru wody i zmielić dwukrotnie. Masło zmiksować z cukrem na gładką masę, dodawać stopniowo po jednym żółtku, nadal miksując. Masę maślaną wymieszać z makiem, dodać miód, jabłka, amaretto, ekstrakt migdałowy, zmielone migdały, proszek do pieczenia, bakalie. Wymieszać. Pianę z białek ubić na sztywno, wmieszać do masy. Piec w temperaturze 175ºC, przez 50 minut. Dowolnie udekorować. Smacznego :-)
czwartek, 03 grudnia 2009
Tym razem wspólnie z Majanką postanowiłyśmy przygotować pierniczki z Bazylei, które ma w swoich zbiorach Bea. Pierniczki te kusiły mnie już rok temu, ale wtedy niestety zabrakło czasu na ich przygotowanie. Tym razem były na samej górze przepisów pierniczkowo - świątecznych więc upiekłam je jako pierwsze. Powiem szczerze, że czytając komentarze u Bei, troszkę się ich obawiałam, ale jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Zastosowałam się dokładnie do podanego przepisu i wszystko się udało. Mimo, iż po przekrojeniu pierniczki wyglądały, jakby był zakalec, to jednak po przełamaniu widać, że go nie ma. Taka uroda tych pierniczków i warto zaznaczyć, że nie przypominają one zupełnie naszych tradycyjnych pierniczków. Przyznam tylko, że dla mnie one były odrobinę za słodkie, mino, że i tak zmniejszyłam podaną ilość cukru. Następnym więc razem zmniejszę ją jeszcze bardziej. A pierniczki mimo tej słodkości i tak bardzo mi smakowały. Z informacji przeczytanych u Bei dodam jeszcze, że pierniczki te - to jeden z tradycyjnych szwajcarskich wypieków, na bazie miodu, migdałów i kandyzowanych skórek owocowych. To odmiana piernika, znana już w XIV wieku, a pierwsza oficjalna wzmianka o „Basler Läckerli” pochodzi z 1720 roku. Läckerli są chyba równie znane i popularne co szwajcarska czekolada i sery. Majanko bardzo dziękuję za kolejne udane spotkanie w naszej wirtualnej kuchni:*
Forma 25 x 35cm Składniki na około 50 sztuk:
Miód i cukier podgrzewać w rondelku aż do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Następnie gotować jeszcze około 2 minut, zdjąć z palnika i pozostawić masę do lekkiego przestudzenia. Migdały wymieszać z drobno pokrojonymi skórkami i przyprawami. Mąkę wymieszać z sodą. Do miodu dodać migdały i wymieszać. Następnie partiami dodawać mąkę (uwaga, masa jest dosyć gęsta i ‘ciężka’). Po dokładnym wymieszaniu, przelać masę do formy wyłożonej papierem i rozsmarować na około 1 cm wysokości. Uwaga: jako, że ciasto jest mocno klejące, czynność ta nie należy do najłatwiejszych. Przykryć foremkę i zostawić ciasto na około godzinę. Nagrzać piekarnik do 160°- 170°C i piec przez około 15 minut. Nie mogą być zbyt wypieczone, gdyż dodatkowo twardnieją stygnąc. Z cukru pudru i soku z cytryny przygotowujemy dość gęsty lukier. Ja zrobiłam lukier cytrynowy, jednak tradycyjnie najczęściej robi się lukier z dodatkiem kirschu. Po wyciągnięciu z piekarnika zostawić pierniczki na kilka minut do przestygnięcia, po czym pokroić na kwadraty (około 3 x 3 cm) i polukrować. Pozostawić je do całkowitego wystygnięcia i wyschnięcia lukru, ułożyć w hermetycznych pudełkach i czekać kilka dni aż skruszeją - chociaż zaraz po upieczeniu też są bardzo dobre. Smacznego:-)
|
Archiwum
Zakładki:
Czytam
Inspiracje
Kontakt
Kuchnia świąteczna
Kuchnie świata
Moje
UWAGA !
Zaglądam
Tagi
|