Wpisy z tagiem: owoce
poniedziałek, 10 października 2011
Nalewki owocowe świetnie się sprawdzają w jesienne i zimowe wieczory. Ja często przygotowuje je, kiedy mam dużo owoców i potrzebę szybkiej ich utylizacji;-) Poza tym przelane do ozdobnych buteleczek mogą też być świetnym prezentem:-) Nalewka z czerwonej porzeczki urzeka swoim kolorem. W smaku jest delikatna, lecz z wyraźnym posmakiem czerwonych porzeczek.
Składniki:
Porzeczki obrać i umyć, wsypać do słoja, zalać wódką i odstawić na 4 tygodnie. Od czasu do czasu wstrząsać słojem. Następnie nalewkę przecedzić i zlać do butelki lub dużego słoja, szczelnie zakręcić. Odcedzone owoce zasypać cukrem i odstawić na 2 - 3 tygodnie do jego rozpuszczenia. Od czasu do czasu wstrząsać słojem. Jeśli po tym czasie cukier nie rozpuści się całkowicie można zostawić jeszcze kolejny tydzień. Po rozpuszczeniu cukru przecedzić owoce, połączyć nalewkę Smacznego:-)
środa, 28 września 2011
Dzisiaj jest corocznie organizowany przez Tatter Dzień Jabłka. Uwielbiam tę zabawę i choć ostatnio piekę zdecydowanie mniej ciast niż wcześniej, w tym dniu nie mogło u mnie zabraknąć słodkiego jabłkowego wypieku. Tym razem wybrałam ciasto zwane wiewiórką w wersji jabłkowo - orzechowej. Widziałam na blogach również inne wersje, a z dzieciństwa pamiętam jeszcze inną. Dlaczego ciasto to jest nazywane ciastem amerykańskim - to nie wiem, a podobno w Ameryce wcale nie jest znane;-) Tak to czasami bywa;-) A samo ciasto jest pyszne, wilgotne, chrupiące dzięki orzechom i takie typowo jesienne. Przepis zaczerpnęłam od Dorotus.
Składniki na formę 33 x 22 cm:
Jabłka obrać, zetrzeć na tarce z grubymi oczkami. Orzechy dość grubo posiekać. Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodawać cukier, dalej ubijając. Dodać żółtka, olej, dalej ubijać. Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem, sodą i cynamonem. Wsypać do masy jajecznej, wymieszać. Jabłka i orzechy dodać do reszty ciasta, wymieszać. Ciasto wlać do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 165ºC, przez około 45 - 55 minut - do tzw. suchego patyczka. Ostudzone posypać cukrem pudrem. Smacznego :-)
niedziela, 25 września 2011
Dzisiejszy wpis odrobinkę po sezonie, ale konfitura z niego tak smaczna, że warto o nim wspomnieć nawet teraz. W zeszłym roku przygotowywałam już konfiturę z czarnej porzeczki, jednak tamta była zupełnie inna. Bardziej płynna i zawierała całe owoce. Tegoroczna jest bardziej jak dżem. Owoce się rozgotowały i całość jest bardzo gęsta. Obie konfitury pyszne i obie polecam. Przepis zaczerpnięty z bloga ChilliBite.
Składniki:
Następnego dnia, gdy już widać konsystencję owoców na zimno, ponownie je zagotować i stopniowo dodawać cukier (gdy tylko się rozpuści w owocach, spróbować, czy ma odpowiednią słodkość). Porzeczkę dosładza się w zależności od słodyczy/kwaśności samych owoców. Gdy już słodkość będzie odpowiednia, konfiturę smażyć na minimalnym ogniu, aż odpowiednio zgęstnieje - w sumie około 1,5 godziny. Gorącą przekładać do czystych suchych słoików i od razu zakręcać. Przed zakręceniem sprawdź, czy brzeg słoika jest suchy. Ja słoiki dodatkowo pasteryzowałam, oczywiście metoda piekarnikową. Słoiki i zakrętki umyć i odstawić na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawić je do zimnego piekarnika, który rozgrzać do temperatury 120-130°C. Słoiki wypiekać przez około 15 - 20 minut. Przygotowaną konfiturę włożyć do słoiczków i szczelnie zakręcić. Natychmiast po zakręceniu ponownie wstawić słoiki do piekarnika i pasteryzować je w tej samej temperaturze przez około 15 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia. Smacznego:-)
niedziela, 18 września 2011
Pozostając w temacie śliwkowym i przetworowym przygotowałam powidła z dodatkiem wody różanej i kardamonu. Takie połączenie zaproponowała niedawno Bea i ja się na nie skusiłam. Bardzo mi smakuje taka wersja powideł. Ja tak jak Bea do powideł śliwkowych dodałam wody różanej, ale myślę, że lepszy efekt mógłby być, gdyby dodać tarte płatki róż - może wtedy byłyby bardziej wyczuwalne. U mnie ze wszystkich dodatków najbardziej wyczuwalny był kardamon.
Składniki:
Pierwszego dnia wypestkowane śliwki z dodatkiem odrobiny wody smażyć około godziny, a następnie odstawić je do wystygnięcia. Drugiego dnia (lub tego samego dnia wieczorem) znów smażyć je około godzinę (od czasu do czasu mieszając) i ponownie odstawić. Jeśli śliwki są bardzo soczyste, należy je smażyć nieco dłużej je nieco dłużej. Trzeciego dnia mniej więcej w połowie smażenia, gdy owoce zaczynają już być dobrze gęste dodać do smaku nieco cukru., oraz pozostałe przyprawy i wodę różaną. Gdy konsystencja powideł jest już odpowiednia, przełożyć je do przygotowanych słoików. Ja pasteryzuje metodą piekarnikową. Słoiki i zakrętki umyć i odstawić na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawić je do zimnego piekarnika, który rozgrzać do temperatury 120-130°C. Słoiki wypiekać przez około 15 - 20 minut. Przygotowane powidła włożyć do przygotowanych słoiczków i szczelnie zakręcić. Natychmiast po zakręceniu ponownie wstawić słoiki do piekarnika i pasteryzować je w tej samej temperaturze przez około 15 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia. Smacznego:-)
piątek, 16 września 2011
Muszę przyznać, ze w tym momencie jestem całkowicie pochłonięta przetwarzaniem śliwek na powidła. Zrobiłam już oczywiście śliwkę w czekoladzie, która jest u mnie w domu prawdziwym przebojem, a dzisiaj prezentuje przepis na powidła w wydaniu klasycznym. Przepis zaczerpnęłam od Bei.
Składniki:
Pierwszego dnia wypestkowane śliwki z dodatkiem odrobiny wody smażyć około godziny, a następnie odstawić je do wystygnięcia. Drugiego dnia (lub tego samego dnia wieczorem) znów smażyć je około godzinę (od czasu do czasu mieszając) i ponownie odstawić. Jeśli śliwki są bardzo soczyste, należy je smażyć nieco dłużej je nieco dłużej. Trzeciego dnia mniej więcej w połowie smażenia, gdy owoce zaczynają już być dobrze gęste - dodać do smaku nieco cukru. Gdy konsystencja powideł jest już odpowiednia, przełożyć je do przygotowanych słoików. Ja pasteryzuje metodą piekarnikową. Słoiki i zakrętki umyć i odstawić na suszarkę, by lekko obeschły. Następnie wstawić je do zimnego piekarnika, który rozgrzać do temperatury 120-130°C. Słoiki wypiekać przez około 15 - 20 minut. Przygotowane powidła włożyć do przygotowanych słoiczków i szczelnie zakręcić. Natychmiast po zakręceniu ponownie wstawić słoiki do piekarnika i pasteryzować je w tej samej temperaturze przez około 15 minut. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i pozostawić słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia. Smacznego:-) |
Archiwum
Zakładki:
Czytam
Inspiracje
Kontakt
Kuchnia świąteczna
Kuchnie świata
Moje
UWAGA !
Zaglądam
Tagi
|