Wpisy z tagiem: przyprawy korzenne

środa, 08 lutego 2012

Można powiedzieć, że ostatnio zima dała o sobie znać. Mróz chwycił na dobre i jak widać nie odpuszcza łatwo. Wczoraj było ciepło, tylko -9 stopni, ale dzisiaj znowu zimno - na razie -16, zobaczymy jak będzie dalej. Przy takich mrozach dobrze jest rozgrzać się choćby  grzanym winem. Niedawno podawałam przepis na glögga, a dzisiaj proponuję nie tak mocną procentowo, ale za to pysznie korzenna wersja grzanego wina według receptury, którą niedawno podała u siebie Bea. Grzane wino przygotowane w zaproponowany przez nią sposób bardzo mi smakowało. W smaku korzenne, no i słabsze niewątpliwie niż glögga. Świetne na rozgrzewkę po mroźnym dniu lub wypadzie na narty.

Grzane wino - szwajcarska wersja Bei 

Składniki:

  • 1 butelka czerwonego wina
  • 200 ml wody
  • ok. 100 g cukru
  • 1 duża niewoskowana pomarańcza
  • przyprawy, przykładowo: 3-4 laski cynamonu, 3 goździki, 2 gwiazdki anyżu, 5 lekko rozgniecionych kapsułek kardamonu , ¼ gałki muszkatołowej (lub płaska łyżka suszonych kwiatów muszkatołowca), 3-4 ziarenka pieprzu, 2-3 ziarenka ziela angielskiego (można pominąć)
  • opcjonalnie – otarta skórka z ½ cytryny, mały kawałek imbiru (lepiej nie używać imbiru w proszku, nie jest bowiem łatwo go później przefiltrować)

Pomarańczę wyszorować, osuszyć i pokroić w plastry.

Wodę, cukier, pokrojoną pomarańczę (i ewentualnie otartą skórkę z cytryny) oraz przyprawy umieścić w rondelku, zagotować i gotować pod przykryciem na bardzo wolnym ogniu przez ok. 15 minut. Następnie dodać wino i podgrzewać preparację przez kolejne 15 minut, nie dopuszczając do wrzenia. Następnie pozostawić grzańca pod przykryciem jeszcze przez minimum kilkanaście minut - im dłużej tym lepiej, przefiltrować. Podawać gorące.

Smacznego:-)

 Grzane wino - szwajcarska wersja Bei

czwartek, 29 grudnia 2011

W Święta Bożego Narodzenia zawsze jest u mnie piernik. W tym roku postanowiłam upiec polecany mi przez Madzię piernik z powidłami. Jeszcze przed pieczeniem postanowiłam wykorzystać zalegającą mi w szafce torebkę z suszonymi śliwkami i tym sposobem nieco zmodyfikowałam Madzi przepis. Tak powstała wersja piernika z suszonymi śliwkami. Do ciasta dodałam jeszcze porcje rumu. Można również wcześniej namoczyć śliwki w rumie i takie wzbogacone dodać do ciasta.

Piernik z suszonymi śliwkami

Składniki na formę 25x35 cm:

  • 4 szklanki mąki
  • 250 g masła
  • 1 szklanka cukru
  • 2 jaja
  • 1 słoik powideł
  • 3-4 łyżeczki kakao
  • 2 opakowania przyprawy piernikowej
  • 2 szklanki mleka
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżki miodu
  • 400 g suszonych śliwek
  • 1/3 szklanki rumu

Masło rozpuścić i ostudzić. Mąkę przesiać. Śliwki pokroić na mniejsze części.
Jaja utrzeć z cukrem i przyprawą piernikową. Następnie stopniowo dodawać wszystkie składniki, dokładnie ucierając. Na końcu wmieszać śliwki. Gotowe ciasto wlać do formy 25 x 35 cm.

Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180ºC, przez około 50-60 minut.

Smacznego:-)

Piernik z suszonymi śliwkami

wtorek, 27 grudnia 2011

Tym razem troszkę się zagapiłam i ciasta na pierniczki nie nastawiłam w odpowiednim czasie. Zapytałam więc o radę specjalistkę od pierniczków - Alę i ona doradziła mi pierniczki Janki. Aluś bardzo dziękuje:* Oczywiście to był doskonały wybór - pierniczki można jeść już zaraz po upieczeniu, nie wymagają leżakowania. Są tak pyszne, że mało brakowało, a nie miałabym co lukrować, kiedy mój synek dosiadł się do miski z nimi. Tym razem lukier przygotowałam z cukru pudru i białka, a przy jego przygotowywaniu kierowałam się radami Ali i świetnym wpisem Ani.

Pierniczki Janki

Składniki na dużą porcję:

  • 1,5 kg mąki
  • 5 jaj
  • 500 g cukru
  • 500 g miodu
  • 500 g tłuszczu
  • 1/2 łyżki sody
  • 1 proszek do pieczenia
  • 50 g kakao
  • 50 g przyprawy do piernika
  • zmielony cynamon i goździki (po małej łyżeczce)

Do garnka wsypać połowę cukru i rozpuścić na złoty kolor. Gdy cukier już się rozpuści dodać tłuszcz i miód (chwilę gotować). Przestudzić.

Resztę cukru ubić z 5 jajkami. Do dużej miski wsypać mąkę, przyprawy, kakao, sodę, proszek - wymieszać. Następnie wlać do niej przestudzoną masę i ubite jajka. Wszystko dobrze wyrobić. Odstawić na parę dni w chłodne miejsce (u mnie stało jeden dzień).

Wyjmować po kawałku ciasta i rozwałkowywać na grubość 5 mm. Foremkami wykrawać pierniczki.

Piec w nagrzanym piekarniku, w temperaturze 170 przez około 10 minut. czas pieczenia zależny jest od wielkości wykrojonych pierniczków.

Smacznego:-)

Pierniczki Janki

Pierniczki Janki

Pierniczki Janki

Pierniczki Janki

czwartek, 08 grudnia 2011

Pyszny piernik, choć zupełnie inny niż te które piekłam dotychczas. Nie jest tak pulchny jak tamte, raczej zbity ale mięciutki. Wart upieczenia. Ja wykorzystałam chałwę z pistacjami - stąd zielone oczka, które ma i czekośliwkę, którą robiłam latem. Mój świetnie się wałkował i nie rósł bardzo w trakcie pieczenia, dlatego bardo dobrze sprawdził się wciśnięty do gwiazdkowej foremki. Przepis wypatrzyłam u Majanki, a pochodzi z książki "Kuchnia polska tradycyjna" wydawnictwa Exlibris

Pierniczek białoruski

Składniki:

  • 200 g chałwy orzechowej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 3 szklanki mąki
  • 1 jajko
  • 3/4 szklanki powideł śliwkowych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • cukier waniliowy
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • sól

Składniki na syrop:

  • 2 łyżki cukru
  • 4 łyżki wody

Chałwę rozetrzeć, dodać jajko, cukier, powidła, wanilię, cynamon, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Wszystko wymieszać na jednolitą masę. Dodać mąkę i zagnieść ciasto, odstawić w chłodne miejsce. Po 30-45 minutach ciasto rozwałkować i ułożyć na wysmarowanej masłem i wysypanej mąką blasze. ja piekłam w formie gwiazdki, można również upiec w formie 24 x 24 cm.

Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180°C, przez około 45 minut. Gotowy pierniczek posmarować syropem - zagotować wodę i rozpuścić w niej cukier.

Smacznego :-)

Pierniczek białoruski

Pierniczek białoruski

 

piątek, 02 grudnia 2011

Glögg jest bardzo popularnym napojem w Skandynawii w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Tradycyjnie podaje się go w kubkach wraz z rodzynkami i migdałami. Jest to rodzaj grzanego wina, wzmocniony alkoholem wspaniale rozgrzewa. Póki co zimy nie widać i specjalnie nie marzniemy, ale nie wiadomo, kiedy taki pyszny napój nam się przyda;-) Przepis znalazłam w Kuchni Ireny i Andrzeja.

Glögg

Składniki:

  • 1 butelka czerwonego wina (dałam półsłodkie)
  • 100 ml wódki
  • 10 g cynamonu w laskach
  • 1,5 g goździków (ok. 20 sztuk)
  • mały kawałek imbiru
  • 2 g ziaren kardamonu
  • połówka kwaśnej pomarańczy
  • 300 g cukru
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • migdały, rodzynki

Pokruszyć ziarna kardamonu i cynamon. Wszystkie przyprawy zalać wódką i odstawić na 24 godziny.

Odcedzić. Wódkę zostawić, a przyprawy wyrzucić. Migdały blanszować przez 10 sekund, zahartować zimna wodą i obrać ze skórki (jeżeli używamy migdałów blanszowanych etap hartowania można pominąć).

Wymieszać wino z wódką, dodać cukier waniliowy, cukier, migdały i rodzynki. Podgrzewać kilka minut nie doprowadzając do zagotowania.

Smacznego:-)

Glögg



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
Zakładki:
Czytam
Inspiracje
Kontakt
Kuchnia świąteczna
Kuchnie świata
Moje
UWAGA !
Zaglądam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...