Wpisy z tagiem: przyprawy korzenne
środa, 08 lutego 2012
Można powiedzieć, że ostatnio zima dała o sobie znać. Mróz chwycił na dobre i jak widać nie odpuszcza łatwo. Wczoraj było ciepło, tylko -9 stopni, ale dzisiaj znowu zimno - na razie -16, zobaczymy jak będzie dalej. Przy takich mrozach dobrze jest rozgrzać się choćby grzanym winem. Niedawno podawałam przepis na glögga, a dzisiaj proponuję nie tak mocną procentowo, ale za to pysznie korzenna wersja grzanego wina według receptury, którą niedawno podała u siebie Bea. Grzane wino przygotowane w zaproponowany przez nią sposób bardzo mi smakowało. W smaku korzenne, no i słabsze niewątpliwie niż glögga. Świetne na rozgrzewkę po mroźnym dniu lub wypadzie na narty.
Składniki:
Pomarańczę wyszorować, osuszyć i pokroić w plastry. Wodę, cukier, pokrojoną pomarańczę (i ewentualnie otartą skórkę z cytryny) oraz przyprawy umieścić w rondelku, zagotować i gotować pod przykryciem na bardzo wolnym ogniu przez ok. 15 minut. Następnie dodać wino i podgrzewać preparację przez kolejne 15 minut, nie dopuszczając do wrzenia. Następnie pozostawić grzańca pod przykryciem jeszcze przez minimum kilkanaście minut - im dłużej tym lepiej, przefiltrować. Podawać gorące. Smacznego:-)
czwartek, 29 grudnia 2011
W Święta Bożego Narodzenia zawsze jest u mnie piernik. W tym roku postanowiłam upiec polecany mi przez Madzię piernik z powidłami. Jeszcze przed pieczeniem postanowiłam wykorzystać zalegającą mi w szafce torebkę z suszonymi śliwkami i tym sposobem nieco zmodyfikowałam Madzi przepis. Tak powstała wersja piernika z suszonymi śliwkami. Do ciasta dodałam jeszcze porcje rumu. Można również wcześniej namoczyć śliwki w rumie i takie wzbogacone dodać do ciasta.
Składniki na formę 25x35 cm:
Masło rozpuścić i ostudzić. Mąkę przesiać. Śliwki pokroić na mniejsze części. Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180ºC, przez około 50-60 minut. Smacznego:-)
wtorek, 27 grudnia 2011
Tym razem troszkę się zagapiłam i ciasta na pierniczki nie nastawiłam w odpowiednim czasie. Zapytałam więc o radę specjalistkę od pierniczków - Alę i ona doradziła mi pierniczki Janki. Aluś bardzo dziękuje:* Oczywiście to był doskonały wybór - pierniczki można jeść już zaraz po upieczeniu, nie wymagają leżakowania. Są tak pyszne, że mało brakowało, a nie miałabym co lukrować, kiedy mój synek dosiadł się do miski z nimi. Tym razem lukier przygotowałam z cukru pudru i białka, a przy jego przygotowywaniu kierowałam się radami Ali i świetnym wpisem Ani.
Składniki na dużą porcję:
Do garnka wsypać połowę cukru i rozpuścić na złoty kolor. Gdy cukier już się rozpuści dodać tłuszcz i miód (chwilę gotować). Przestudzić. Resztę cukru ubić z 5 jajkami. Do dużej miski wsypać mąkę, przyprawy, kakao, sodę, proszek - wymieszać. Następnie wlać do niej przestudzoną masę i ubite jajka. Wszystko dobrze wyrobić. Odstawić na parę dni w chłodne miejsce (u mnie stało jeden dzień). Wyjmować po kawałku ciasta i rozwałkowywać na grubość 5 mm. Foremkami wykrawać pierniczki. Piec w nagrzanym piekarniku, w temperaturze 170 przez około 10 minut. czas pieczenia zależny jest od wielkości wykrojonych pierniczków. Smacznego:-)
czwartek, 08 grudnia 2011
Pyszny piernik, choć zupełnie inny niż te które piekłam dotychczas. Nie jest tak pulchny jak tamte, raczej zbity ale mięciutki. Wart upieczenia. Ja wykorzystałam chałwę z pistacjami - stąd zielone oczka, które ma i czekośliwkę, którą robiłam latem. Mój świetnie się wałkował i nie rósł bardzo w trakcie pieczenia, dlatego bardo dobrze sprawdził się wciśnięty do gwiazdkowej foremki. Przepis wypatrzyłam u Majanki, a pochodzi z książki "Kuchnia polska tradycyjna" wydawnictwa Exlibris
Składniki:
Składniki na syrop:
Chałwę rozetrzeć, dodać jajko, cukier, powidła, wanilię, cynamon, proszek do pieczenia i szczyptę soli. Wszystko wymieszać na jednolitą masę. Dodać mąkę i zagnieść ciasto, odstawić w chłodne miejsce. Po 30-45 minutach ciasto rozwałkować i ułożyć na wysmarowanej masłem i wysypanej mąką blasze. ja piekłam w formie gwiazdki, można również upiec w formie 24 x 24 cm. Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180°C, przez około 45 minut. Gotowy pierniczek posmarować syropem - zagotować wodę i rozpuścić w niej cukier. Smacznego :-)
piątek, 02 grudnia 2011
Glögg jest bardzo popularnym napojem w Skandynawii w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Tradycyjnie podaje się go w kubkach wraz z rodzynkami i migdałami. Jest to rodzaj grzanego wina, wzmocniony alkoholem wspaniale rozgrzewa. Póki co zimy nie widać i specjalnie nie marzniemy, ale nie wiadomo, kiedy taki pyszny napój nam się przyda;-) Przepis znalazłam w Kuchni Ireny i Andrzeja. Składniki:
Pokruszyć ziarna kardamonu i cynamon. Wszystkie przyprawy zalać wódką i odstawić na 24 godziny. Odcedzić. Wódkę zostawić, a przyprawy wyrzucić. Migdały blanszować przez 10 sekund, zahartować zimna wodą i obrać ze skórki (jeżeli używamy migdałów blanszowanych etap hartowania można pominąć). Wymieszać wino z wódką, dodać cukier waniliowy, cukier, migdały i rodzynki. Podgrzewać kilka minut nie doprowadzając do zagotowania. Smacznego:-)
|
Archiwum
Zakładki:
Czytam
Inspiracje
Kontakt
Kuchnia świąteczna
Kuchnie świata
Moje
UWAGA !
Zaglądam
Tagi
|